O nas

O nas – poznaj kim jesteśmy! 🙂

Kolekcjonerki marzeń – tych małych i tych wielkich.
Z jednego z nich powstał Gaj. Mamy to szczęście, że otaczamy się wspaniałymi ludźmi, przy których udaje nam się uratować
i wyadoptować do cudownych domów mnóstwo zwierząt.

Te same osoby, które były już związane z Gajem, udało nam się wciągnąć w kolejne nasze marzenie, czyli BIGJOY.
Razem tworzymy silny, zgrany zespół. Oprócz tego że BIGJOY powstał z tych wielkich marzeń, ma za zadanie dawać szczęście osobom adoptującym, przyjaciołom Gaju i oczywiście zwierzakom. Mamy wspólne wartości, a pomaganie zwierzętom w szerokim tego słowa znaczeniu to nasz priorytet. Wspólnie z zespołem krok po kroku realizujemy kolejne marzenia i tworzymy wyjątkowe produkty dla miłośników zwierząt i nie tylko. Czujemy ogromną wdzięczność, że mamy blisko siebie cudownych, pełnych pasji
i zaangażowania ludzi, którzy chcą tworzyć
z nami gajowo-bigjoyowy zespół.

Ilustratorka, kolorowa dusza! Ilustruję bajki, projektuję i rozsiewam uśmiech, gdzie tylko się da – najczęściej w towarzystwie rozmruczanych kotków i merdających ogonków. Psy i koty to moi ulubieni modele, więc roi się od nich w każdym projekcie.

Choć jedno okno na świat przymknął mój los, to i tak dostrzegam więcej kolorów niż niejeden tęczowy jednorożec.
Od lat sercem i duszą artysty związana ze Schroniskiem dla Zwierząt w Gaju, bo wiem, że każde futerko zasługuje na trochę miłości (i może ciasteczko). Moje ilustracje to miks bajki, kwiatków i ogromnego serca.

Na Instagramie znajdziecie mnie tutaj: ania_ilustracje

Na co dzień pracuję jako technik weterynarii.
Jestem wolontariuszem w Schronisku dla Zwierząt w Gaju.
Głównie zajmuję się social mediami schroniska oraz cegiełkowni. Jeśli piszecie wiadomość na Instagramie to pewnie po drugiej stronie właśnie ja odpisuję.

Jestem właścicielem Maszki adoptowanej z Gaju.


Tworzę różne rzeczy odkąd pamiętam… rysuję, maluję,
daję starym rzeczom drugie życie, montuję filmiki i takie tam.
Artystka – amatorka na własnych zasadach.
Mojemu sercu zawsze najbliższe były zwierzęta i też to właśnie
w tej tematyce podczas tworzenia odnalazłam się najlepiej.

W Gaju pojawiłam się trochę przypadkiem, zaczęło się od namalowania kociego muralu w kociarni i tak już zostałam. Nadając schronisku pięknych kolorów – w tym i naszej stacjonarnej cegiełkowni w Gaju jak i robiąc zdjęcia oraz tworząc różne filmiki/rolki. W BIGJOY też właśnie tym się zajmuje –
sprawy medialne i artystyczno – techniczne to ja. 🙂

Na instagramie znajdziecie mnie tutaj: vika_artystycznie

Mam na imię Małgosia. Od przeszło 4 lat jestem wolontariuszką
w Schronisku dla Zwierząt w Gaju.

Większość naszych gości, którzy co weekend przyjeżdżają
do schroniska żeby spędzić czas z naszymi zwierzakami kojarzy mnie z naszej Cegielkowni. Tak, ta „Wolontariuszka Gosia”,
która pomaga Wam wybrać coś fajnego dla siebie w Cegielkowni, to ja! Uwielbiam rozmowy z Państwem, słuchać opowiadań
o Waszych zwierzakach w domu, o wrażeniach z pobytu u nas
w schronisku, o Waszych odczuciach i wielu innych sprawach.

W tych rozmowach z Państwem zawsze najważniejszy jest temat pomocy dla zwierząt z naszego schroniska.
Po to właśnie zostałam wolontariuszką i w taki właśnie sposób staram się pomagać psom i kotom z Gaju.

Zapraszam Państwa do Cegielkowni, abyśmy nadal wspólnie mogli dołożyć „cegiełkę „do realnej pomocy dla zwierzaków
ze Schroniska dla Zwierząt w Gaju!


Oczywiście mamy też swojego ambasadora – Poznajcie Penne 🙂

Cześć na imię mam Penne – zgadza się, jak ten makaron,
duża głowa, długie ciałko i krótkie łapki to właśnie ja!
Ocenili mnie na urodzonego w 2015 roku.
Moi nowi przyjaciele, niewiele wiedzą o moim wcześniejszym życiu, a to dlatego, że mój były opiekun porzucił mnie razem z moim przyjacielem Durumem, tuż przy schronisku bez słowa.
Nie wiedzieliśmy, co się stało, nagle znaleźliśmy się w obcym
dla nas miejscu. Mój przyjaciel niestety nie miał tyle szczęścia co ja, bo był bardzo chory i dziś biega za Tęczowym Mostem..

A ja? W Gaju na nowo uczyłem się czym jest życie, takie otoczone prawdziwą miłością i opieką. Nie bez powodu zostałem amabasadorem BIGJOY – sporo czasu spędzam z moją psią mamą i ciotkami w kuchni – centrum całego dowodzenia.
Hah, nie nie gotujemy, choć zjeść sobie lubię.
To ja mam oko na wszystko – jestem prawą łapą (nie mylić z dwiema lewymi!) Ani – ilustracje. Widzę projekty i gadżety zanim trafią na sprzedaż, a więc wychodzi na to, że również pełnię stanowisko kontrolera jakośći.

Tutaj w Gaju mam wiele kolegów i koleżanek –
jestem na prawdę szczęśliwy! Bardzo często możecie spotkać mnie w cegiełkowni, kręcę się między Waszymi nogami.

Przesyłam mokre buziaczki! <3